Luckin Coffee zakończył drugi kwartał z 36 310 lokalami na świecie, z czego ponad 35 tys. działało w Chinach. Średnia miesięczna liczba klientów dokonujących transakcji osiągnęła rekordowe 112,7 mln, a przychody wzrosły o 28,5 proc. rok do roku do 15,89 mld juanów.

Skala nadal robi wrażenie, ale chiński rynek kawy przestaje oceniać sieci wyłącznie po tempie otwierania lokali. „China Daily” opisuje zmianę po latach ostrej wojny cenowej, w której kawa za 9,9 juana stała się jednym z symboli branży. Dziś inwestorzy i operatorzy coraz częściej patrzą na produktywność pojedynczej kawiarni, marżę i to, jak często wraca klient.

Luckin wciąż rośnie bardzo szybko. W drugim kwartale otworzył netto 2714 nowych punktów. Zysk operacyjny zwiększył się o 22 proc. do 2,12 mld juanów, a marża operacyjna własnych kawiarni wyniosła 21,3 proc. Firma nie rezygnuje więc ze skali, ale próbuje łączyć ją z rentownością — mimo promocji, kosztów dostaw i silnej konkurencji.

Miliard dolarów wokół Luckin Coffee

Do obrazu szybko rosnącej sieci doszedł we wrześniu duży ruch kapitałowy. Fundusz Mubadala z Abu Zabi uzgodnił znaczącą inwestycję mniejszościową w Luckin Coffee obok kontrolującego spółkę Centurium Capital. Łączna wartość transakcji została określona na około 1 mld dolarów.

„W Chinach nadal widzimy atrakcyjne długoterminowe możliwości w sektorze konsumenckim” — powiedział Mohamed Albadr, odpowiedzialny w Mubadali za private equity w Azji.

Na rynku widać podobny zwrot także u konkurentów. Starbucks miał 15 września 8238 lokali w Chinach i rozwija bardziej zróżnicowane formaty zależnie od miasta, dzielnicy i rodzaju klienta. W nowych punktach mocniej stawia na doświadczenie, lokalizację i ofertę premium, zamiast powielać jeden model sklepu.

Z kolei Lucky Cup, marka należąca do Mixue Group, po przekroczeniu 10 tys. kawiarni wyhamowała z otwieraniem kolejnych. Według „China Daily” firma ograniczyła tegoroczny plan nowych punktów do około 2 tys. i przeznaczyła około 300 mln juanów na modernizację ekspresów w wybranych lokalach. To dobry przykład zmiany priorytetów: nie wystarczy już sama obecność w tysiącach miejsc, jeśli pojedynczy sklep nie daje odpowiedniego wyniku.

Nie wszystkim udaje się ten etap przejść równie łatwo. Tims China, operator Tim Hortons na kontynentalnym rynku chińskim, zanotował w drugim kwartale spadek przychodów o 21,7 proc. rok do roku, a sprzedaż porównywalna w lokalach własnych obniżyła się o 17,3 proc. Przy ponad tysiącu punktów sama sieć nie wystarczyła, gdy ruch klientów słabł.

Zmiana strategii kawowych sieci wpisuje się w szerszą walkę o konsumpcję w Chinach. Rynek nadal rośnie, lecz po okresie wojny cenowej coraz więcej będzie zależało od tego, czy klienci wracają regularnie i czy każdy lokal potrafi zarabiać. W przypadku Luckin liczba ponad 35 tys. punktów w Chinach przestaje być końcem historii — staje się dopiero punktem wyjścia do walki o jakość wzrostu.

Źródła: China Daily, Luckin Coffee, Mubadala.