Prezydent Chin Xi Jinping wyruszył 23 września z Pekinu z trzydniową wizytą państwową w Stanach Zjednoczonych. Główne rozmowy z Donaldem Trumpem odbędą się 24 września w Waszyngtonie. Będzie to drugie spotkanie obu przywódców w tym roku po majowych rozmowach w Pekinie. Wielkiego przełomu trudno oczekiwać. Na stole znajdą się przede wszystkim handel, sztuczna inteligencja, wojna z Iranem i Tajwan.

Najpilniejszą sprawą gospodarczą jest przyszłość rozejmu handlowego wypracowanego po eskalacji wojny celnej w 2025 roku. Obecne ustalenia obowiązują do 10 listopada. Pekin chce przede wszystkim złagodzenia jednostronnej amerykańskiej presji gospodarczej obejmującej cła, ograniczenia eksportu najbardziej zaawansowanych chipów do Chin oraz sankcje wobec chińskich przedsiębiorstw. Chiński eksport pozostaje przy tym silny mimo mniejszej sprzedaży bezpośrednio do Stanów Zjednoczonych, dlatego szczególne znaczenie dla Pekinu mają obecnie ograniczenia technologiczne i sankcje wobec firm.

Trump nadal wykorzystuje groźbę wysokich ceł jako narzędzie negocjacyjne i oczekuje od Chin większych zakupów amerykańskich produktów. W rozmowach pojawiają się między innymi soja oraz samoloty Boeinga. Takie porozumienie byłoby dla niego szczególnie cenne przed listopadowymi wyborami do Kongresu, ale powrót do pełnoskalowej wojny handlowej miałby koszty również dla Stanów Zjednoczonych, ponieważ wyższe taryfy mogłyby ponownie podbić ceny importowanych produktów i komponentów.

Waszyngton pozostaje jednocześnie zależny od dostępu do chińskich metali ziem rzadkich i produktów wytwarzanych z ich wykorzystaniem. Są one potrzebne w wielu gałęziach przemysłu, również w sektorach związanych z obronnością. Pekin pokazał już, że może odpowiadać na amerykańskie ograniczenia technologiczne własnymi restrykcjami eksportowymi. Stany Zjednoczone chciałyby większej pewności dostaw, trudno jednak oczekiwać, aby Chiny zrezygnowały z narzędzia, którym mogą odpowiadać na presję Waszyngtonu.

Najbardziej realnym rezultatem rozmów jest więc kolejne przedłużenie rozejmu, który w praktyce utrzymuje obecny stan stosunków gospodarczych. Równolegle obie strony negocjują możliwość wzajemnego zmniejszenia ceł na część towarów uznawanych za niewrażliwe strategicznie. Duże chińskie zakupy amerykańskiej soi, samolotów lub innych produktów mogłyby ułatwić osiągnięcie kompromisu, ale przed spotkaniem Xi i Trumpa nie ogłoszono jeszcze takiego porozumienia.

Dwa modele sztucznej inteligencji

W sztucznej inteligencji różnice między Chinami i Stanami Zjednoczonymi są jeszcze wyraźniejsze. Waszyngton traktuje przewagę w AI jako jeden z czynników, które będą decydowały o przyszłej pozycji gospodarczej, technologicznej i militarnej USA. Najpotężniejsze modele rozwijają przede wszystkim wielkie amerykańskie przedsiębiorstwa, natomiast rząd za pomocą ograniczeń eksportowych decyduje, które zaawansowane chipy i technologie mogą trafić do Chin. Amerykańskie władze grożą również działaniami wobec chińskich firm podejrzewanych o wykorzystywanie zaawansowanych zachodnich modeli do rozwijania własnych systemów.

Chiny znacznie mocniej stawiają na modele open source i ich szerokie zastosowanie w gospodarce. Podczas wrześniowego szczytu BRICS w New Delhi Xi Jinping zaproponował rozwijanie wspólnego ekosystemu otwartych modeli, ich praktycznych zastosowań oraz programów szkoleniowych. Pekin przedstawia takie podejście również jako szansę dla państw Globalnego Południa, które dzięki dostępowi do modeli i narzędzi mogą szybciej nadrabiać technologiczne zaległości. Jednocześnie rozwój sztucznej inteligencji w Chinach podlega rozbudowanym regulacjom państwowym.

Mimo tej rywalizacji po obu stronach rosną obawy związane z bezpieczeństwem najbardziej zaawansowanych systemów. Przed spotkaniem Xi i Trumpa amerykańscy i chińscy przedstawiciele rozmawiali o tym problemie, a strona amerykańska zaproponowała system wzajemnego informowania o poważnych incydentach związanych ze sztuczną inteligencją. Chodzi między innymi o sytuacje związane z cyberatakami lub innymi działaniami systemów AI, które mogłyby zostać błędnie uznane za celową operację drugiego państwa. Szerzej pisaliśmy o tym w materiale o rozmowach Chin i USA dotyczących sztucznej inteligencji.

Na szerokie porozumienie dotyczące bezpieczeństwa AI prawdopodobnie jest jeszcze za wcześnie. Bardziej realne jest ustanowienie stałego kanału kontaktu, który pozwalałby szybko wyjaśniać poważne incydenty i nieporozumienia związane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Nie zakończyłoby to technologicznej rywalizacji między Chinami i Stanami Zjednoczonymi, ale byłoby konkretnym obszarem współpracy w dziedzinie, w której oba państwa coraz ostrzej ze sobą konkurują.

Wojna z Iranem. Jak znaleźć wyjście?

Wojna z Iranem również znajdzie się wśród tematów rozmów. Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły pod koniec lutego uderzenia na Iran. Chiny od początku jednoznacznie je krytykowały i wzywały do przerwania działań wojennych, poszanowania suwerenności i integralności terytorialnej Iranu oraz powrotu do negocjacji. Pekin utrzymuje z Teheranem kompleksowe partnerstwo strategiczne i nie uznaje jednostronnych amerykańskich sankcji za podstawę do zerwania normalnej współpracy gospodarczej.

Dla Waszyngtonu szczególne znaczenie ma irańska ropa. Chiny pozostają jej największym odbiorcą, dlatego administracja Trumpa chce, aby Pekin wykorzystał swoją pozycję gospodarczą do zwiększenia presji na Teheran. Stany Zjednoczone grożą sankcjami przedsiębiorstwom uczestniczącym w handlu z Iranem, pojawiają się również groźby wobec chińskich podmiotów podejrzewanych o udzielanie Teheranowi innego rodzaju wsparcia. Pekin odrzuca jednak jednostronne amerykańskie restrykcje i traktuje swoją współpracę gospodarczą z Iranem jako normalne relacje między państwami.

Chiny nie mogą jednak po prostu czekać na dalszy rozwój wojny. Eskalacja na Bliskim Wschodzie uderza w żeglugę, ceny energii i handel światowy, a przez to również w chińską gospodarkę. Pekin utrzymuje ponadto dobre stosunki zarówno z Iranem, jak i z Arabią Saudyjską oraz innymi państwami Zatoki Perskiej. Chińska dyplomacja próbuje więc jednocześnie sprzeciwiać się działaniom militarnym i nakłaniać zainteresowane strony do ograniczenia eskalacji. Wang Yi podczas wrześniowych rozmów z irańskim ministrem spraw zagranicznych Abbasem Aragczim ponownie wezwał do powściągliwości i powrotu do rozmów. Więcej o tym pisaliśmy w materiale o chińskich działaniach na rzecz wznowienia negocjacji Iranu ze Stanami Zjednoczonymi.

Trump może podczas spotkania oczekiwać od Xi wykorzystania chińskich kanałów kontaktu z Teheranem. Pekin może być zainteresowany takim działaniem, jeżeli będzie ono prowadziło do ograniczenia wojny i wznowienia negocjacji. Znacznie trudniej oczekiwać, aby Chiny zgodziły się podporządkować swoją politykę wobec Iranu amerykańskiemu systemowi sankcji.

Tajwan pozostaje czerwoną linią Pekinu

Stanowisko Chin w sprawie Tajwanu pozostaje niezmienne. Pekin uznaje Tajwan za część terytorium Chin, a zjednoczenie za wewnętrzną sprawę państwa, w którą Stany Zjednoczone nie powinny ingerować. Chińskie władze określają kwestię tajwańską jako znajdującą się w samym centrum podstawowych interesów państwa i pierwszą czerwoną linię, której nie wolno przekraczać w stosunkach chińsko-amerykańskich.

Najbardziej konkretnym problemem pozostaje amerykańska sprzedaż uzbrojenia władzom w Tajpej. Administracja Trumpa zatwierdziła wcześniej wielomiliardowe dostawy broni, natomiast kolejny duży pakiet pozostaje wstrzymany. Po majowych rozmowach z Xi Trump przedstawiał kwestię dalszych dostaw jako element szerszych negocjacji z Pekinem. Dla Chin dalsze uzbrajanie Tajwanu jest nie do zaakceptowania. Pekin uważa je za naruszenie zasady jednych Chin i trzech wspólnych komunikatów chińsko-amerykańskich oraz za zachętę dla sił opowiadających się za niepodległością wyspy.

Waszyngton z kolei powołuje się na własne ustawodawstwo dotyczące relacji z Tajwanem i argumentuje, że powinien umożliwiać wyspie utrzymywanie zdolności do samoobrony. Pekin odpowiada, że prawo krajowe Stanów Zjednoczonych nie może zmieniać zobowiązań wynikających z relacji między państwami. Te dwa stanowiska pozostają ze sobą sprzeczne i podczas obecnego spotkania nie ma podstaw, by oczekiwać ich zasadniczego zbliżenia.

Bardziej realnym tematem rozmów jest poprawa wojskowej komunikacji między Chinami i Stanami Zjednoczonymi, aby ograniczyć możliwość przypadkowej konfrontacji. Nie rozwiązuje to politycznego sporu wokół Tajwanu. Pozwala jedynie zmniejszyć ryzyko, że incydent w regionie doprowadzi do niekontrolowanej eskalacji, podczas gdy zasadnicze różnice dotyczące przyszłości wyspy pozostaną nierozwiązane.

Szczyt w Waszyngtonie nie zakończy głębokiej rywalizacji między Chinami i Stanami Zjednoczonymi. Może jednak ograniczyć kilka najbardziej zapalnych punktów sporu. Przedłużenie rozejmu handlowego, uruchomienie stałego dialogu dotyczącego bezpieczeństwa sztucznej inteligencji i poprawa bezpośrednich kanałów komunikacji dałyby Pekinowi i Waszyngtonowi możliwość dalszego prowadzenia sporów bez powrotu do gwałtownej eskalacji.


Źródła

  1. Xinhua
  2. People’s Daily
  3. Reuters
  4. Bloomberg