Doświadczony konserwator jest w stanie po całym dniu pracy naprawić czasem tylko fragment muralu wielkości dłoni. W grotach Mogao w Dunhuang takie tempo nie jest oznaką opóźnienia, lecz warunkiem bezpieczeństwa. Fan Zaixuan, który trafił tu w 1981 roku, od ponad czterech dekad pracuje nad tym, jak zatrzymać degradację malowideł bez naruszania tego, co przetrwało ponad tysiąc lat.
Xinhua wróciła 6 października do historii Fan Zaixuana, badacza i specjalisty od konserwacji w Akademii Dunhuang. Groty Mogao zaczęto wykuwać w 366 roku, a do dziś zachowało się tam 735 grot. Dla konserwatorów nie są one jednak zamkniętym muzeum. Piasek, zmiany wilgotności, starzenie się spoiw i sole obecne w warstwach malowideł cały czas pracują.
Fan przyjechał do Dunhuang jako dwudziestolatek. Na początku lat 80. zespół ochrony zabytków liczył mniej niż dziesięć osób. Uczył się nie tylko od starszych konserwatorów, lecz także samodzielnie nadrabiał chemię nieorganiczną, organiczną i analityczną. W praktyce każda uszkodzona powierzchnia wymagała osobnej diagnozy: inaczej zachowuje się odspojona warstwa malarska, inaczej pusta przestrzeń pod tynkiem, a jeszcze inaczej fragment zaatakowany przez sole.
Najgroźniejsze nie zawsze widać od razu
Jednym z najtrudniejszych problemów jest zasolenie, nazywane przez chińskich konserwatorów „rakiem murali”. Według danych przytaczanych przez „People’s Daily” w samych grotach Mogao zagrożonych tym procesem było około 710 metrów kwadratowych malowideł. Rozpuszczalne sole znajdują się w podłożu, warstwie tynku i przy powierzchni. Przy wzroście wilgotności chłoną wodę, a gdy powietrze znowu wysycha, krystalizują. Powtarzające się rozszerzanie i kurczenie materiału stopniowo odrywa pigment od podłoża.
Zespół Fan Zaixuana ustalił, że około 67 proc. wilgotności względnej jest dla badanych soli punktem krytycznym uruchamiającym ich przemieszczanie. Samo rozpoznanie mechanizmu nie wystarczyło. Konserwatorzy testowali ponad sto materiałów, szukając takiego, który szybko wyciąga wodę i sól, a jednocześnie nie reaguje z pigmentem, spoiwem ani tynkiem. Badania trwały osiem lat. Opracowaną metodą naprawiono już ponad 500 metrów kwadratowych murali dotkniętych tym rodzajem degradacji.
Podobnie wygląda praca przy innych uszkodzeniach. Do oczyszczania warstw okopcenia dobrano mieszaniny, które rozpuszczają zabrudzenia bez naruszania malowidła. Przy pustkach pod tynkiem potrzebny jest z kolei materiał iniekcyjny: lekki, płynny i szybko schnący. Każdy taki zabieg ma pozostawić możliwie dużo oryginalnej substancji. To dlatego postęp bywa niemal niezauważalny — doświadczony technik może przez cały dzień pracować nad powierzchnią wielkości dłoni.
Z pracowni kilku osób do zespołu wielu specjalności
Skala ochrony Dunhuang zmieniła się razem z zapleczem naukowym. Zespół, który na początku kariery Fana liczył mniej niż dziesięć osób, rozrósł się do ponad czterdziestu specjalistów. Pracują w nim nie tylko konserwatorzy, lecz także chemicy, geolodzy, geografowie, inżynierowie budowlani, architekci i biolodzy. Fan uczestniczył w przygotowaniu ponad 30 programów naprawczych, kierował ponad dziesięcioma projektami konserwatorskimi i wyszkolił ponad 300 techników z instytucji muzealnych w różnych częściach Chin.
Metody z Dunhuang nie dają się jednak po prostu skopiować w inne miejsce. Przy pracach w Pałacu Potala konserwatorzy musieli uwzględnić wysokość przekraczającą 3700 metrów i inne podłoże malowideł. Zamiast stosować gotową receptę, odtworzyli podobne warunki w laboratorium i ponownie dobierali materiały. Ten sposób myślenia — najpierw rozpoznać środowisko i mechanizm zniszczenia, dopiero potem ingerować — stał się ważniejszy od pojedynczej techniki.
Fan Zaixuan jest już na emeryturze, ale nadal pracuje z zespołem. Ostatnim z opisywanych przez chińskie media wyzwań są malowidła w wilgotniejszym południu kraju, między innymi podziemne obiekty w Nankinie. Tam problemem nie jest pustynna suchość Dunhuang, lecz wysoka wilgotność i zupełnie inne warunki otoczenia. Dla „lekarza murali” oznacza to kolejną diagnozę od początku.
Źródła: Xinhua, People’s Daily / People Weekly.





























