Tradycyjne malarstwo chińskie wyrasta z pędzla, tuszu i ruchu ręki. Na cienkim papierze albo jedwabiu każda linia zostaje od razu, bez możliwości przykrycia jej kolejną warstwą farby. Z jednego pociągnięcia powstaje gałąź bambusa, zarys góry, mgła nad rzeką, pień starej sosny albo ślad deszczu. Chiński obraz nie zatrzymuje wzroku w jednym punkcie. Prowadzi go przez góry, wodę, pustkę, pawilony i znaki zostawione przez malarza, bardziej jak spokojna wędrówka niż spojrzenie zamknięte w ramie.

Klasyczne chińskie malarstwo wyrosło z tych samych narzędzi, które ukształtowały kaligrafię. Pędzel, tusz, papier, kamień do rozcierania tuszu i jedwab tworzą tu cały system pracy, a nie tylko zestaw przyborów. Linia może obrysować kształt, zbudować fakturę skały, zaznaczyć liść, rozpuścić się w plamie albo zniknąć w pustym miejscu kompozycji. W technicznym języku mówi się o obrysie, fakturze, kropkowaniu i nakładaniu plam. Dla widza najważniejszy pozostaje jednak ślad pędzla, który pokazuje nie tylko przedmiot, lecz także tempo ręki, nacisk, wilgotność tuszu i charakter człowieka, który maluje.

Przed dotknięciem papieru malarz musi wiedzieć, dokąd pójdzie ruch. Zbyt mokry pędzel rozleje tusz, zbyt suchy zostawi szorstki, urwany ślad. Na cienkim papierze xuan albo na jedwabiu decyzja zapada natychmiast i zostaje widoczna. Ta technika wymaga cierpliwości, ale nie polega na powolnym dokładaniu warstw bez końca. Najlepszy efekt ma wyglądać lekko, jakby powstał bez wysiłku, choć wcześniej wymagał lat ćwiczenia dłoni, oddechu i oka.

Od ceramiki do jedwabiu

Korzenie chińskiego malarstwa sięgają bardzo dawnych form obrazu: malowanej ceramiki, znaków, ornamentów, przedstawień zwierząt, roślin i postaci związanych z rzemiosłem, obrzędem oraz codziennym życiem. Zanim malarstwo stało się samodzielną sztuką, pojawiało się na przedmiotach użytkowych, w grobowcach, na ścianach, jedwabiu i papierze. W tej wczesnej historii nie ma jeszcze ostrego podziału na obraz, dekorację, rytuał i zapis świata. Wszystko splata się z materiałem, na którym zostaje wykonane.

W epoce Walczących Królestw zachowały się przykłady malarstwa na jedwabiu z postaciami, smokami i feniksami. Z rejonu Turpanu w Xinjiangu znane są wczesne kolorowe malowidła na papierze, w tym portrety z grobowców z czasów dynastii Jin. Te znaleziska dobrze pokazują drogę, jaką przeszła chińska tradycja obrazu: od znaku na przedmiocie do kompozycji, która zaczyna opowiadać o statusie, wierzeniach, świecie zmarłych, władzy i wyobrażeniach o porządku kosmosu. To także część szerszej historii Chin, w której sztuka, rytuał i państwo przez wieki pozostawały ze sobą blisko związane.

Postaci, pejzaż, kwiaty i ptaki

Klasyczne chińskie malarstwo najczęściej dzieli się według tematów na postaci, pejzaże oraz kwiaty i ptaki. W dawnych klasyfikacjach osobno pojawiały się także zwierzęta. Ten podział nie jest tylko porządkiem muzealnym. Każdy z tych tematów rozwijał własne techniki, własny język i własny sposób patrzenia. Postać wymagała gestu, układu szat i charakteru. Pejzaż prowadził widza przez przestrzeń. Kwiaty, ptaki, bambusy, śliwy czy orchidee stawały się znakami temperamentu, pory roku i postawy człowieka wobec świata.

Malarstwo postaci rozwijało się bardzo wcześnie, a dojrzałość osiągało przez epoki Wei, Jin oraz Dynastii Południowych i Północnych. W czasach Tang, w latach 618–907, zyskało szczególną rangę. Sceny dworskie, tematy historyczne, przedstawienia urzędników, dam pałacowych, mnichów i postaci religijnych nabrały większej swobody. Człowiek nie był już tylko znakiem obrzędu albo ilustracją wydarzenia. Stawał się nośnikiem gestu, pozycji społecznej, charakteru i nastroju epoki.

Góry i woda

Pejzaż chiński, czyli shanshui — „góry i woda” — nie jest zwykłym widokiem natury. Europejski pejzaż często organizuje przestrzeń wokół jednego punktu zbiegu. Chińskie malarstwo wybiera inną logikę. Widz może zatrzymać się przy pawilonie, popłynąć wzrokiem wzdłuż rzeki, wejść między skały, zniknąć w mgle i wrócić do pustej przestrzeni, która nie jest brakiem, lecz oddechem obrazu. Taki pejzaż czyta się jak długą podróż, nie jak jedno spojrzenie zatrzymane w ramie.

Pejzaż stopniowo odrywał się od roli tła. W okresie Sui zaczął uzyskiwać samodzielność, a w czasach Tang i Song wszedł w fazę rozkwitu. W jednych dziełach dominowały mineralne zielenie i błękity, tworzące pejzaż qinglü. W innych cały świat powstawał z czarnego tuszu, jego rozcieńczenia, suchości, gęstości i rytmu. Góry, woda, drzewa i mgła nie musiały być wierną kopią konkretnego miejsca. Miały uchwycić oddech krajobrazu i pozycję człowieka wobec natury większej niż on sam.

Tę logikę pejzażu dobrze widać u Li Chenga, jednego z wielkich mistrzów przełomu Pięciu Dynastii i wczesnej Song. Malował rozległe, chłodne krajobrazy, zimowe lasy i góry zanurzone w lekkim tuszu. Tradycja przypisuje mu oszczędne obchodzenie się z tuszem, określane jako „pielęgnowanie tuszu jak złota”, oraz sposób malowania skał porównywany później do chmur przesuwających się po zboczu. W obrazach takich jak Czyste szczyty i odosobnione świątynie człowiek prawie znika wobec gór, ale nie zostaje z pejzażu usunięty. Pawilon, świątynia albo wąska ścieżka pokazują jego obecność w świecie znacznie większym niż ludzkie sprawy.

Li Cheng, Czyste szczyty i odosobnione świątynie (晴峦萧寺图). Jeden z najbardziej znanych przykładów malarstwa shanshui, w którym człowiek i architektura pozostają częścią rozległego górskiego krajobrazu.

Kwiaty, ptaki i duch rzeczy

Malarstwo kwiatów i ptaków ukształtowało się jako ważna dziedzina między Tang a okresem Pięciu Dynastii. Z czasem objęło także owoce, owady, ryby, bambusy, śliwy, orchidee, chryzantemy, sosny i cyprysy. Roślina albo ptak nie były w takim obrazie martwą dekoracją. Bambus mógł sugerować prostotę i siłę charakteru, śliwa odporność, orchidea szlachetność ukrytą z dala od tłumu, chryzantema spokój uczonego, który wycofuje się z życia publicznego.

W tym miejscu pojawia się pojęcie xieyi, czyli malowania idei, nastroju i ducha rzeczy. Kilka liści bambusa nie musi wyglądać jak botaniczna ilustracja. Ma pokazać sprężystość łodygi, ciszę ogrodu, samotność albo temperament dłoni. Obok takiej swobody istniał styl gongbi, precyzyjny, staranny, konturowy, często związany z dworem i akademią. Chińskie malarstwo potrafiło pomieścić oba bieguny: drobiazgową kontrolę i gest tak szybki, że jedna plama tuszu decydowała o całym nastroju obrazu.

Obraz, który jest też wierszem

Chiński obraz może być jednocześnie malarstwem, kaligrafią, poezją i śladem pieczęci. Ten porządek określa formuła shi shu hua yin. Wiersz wpisany w obraz, podpis artysty i czerwona pieczęć nie są ozdobą dodaną po skończeniu pracy. Mogą równoważyć kompozycję, dopowiadać nastrój, zostawiać ślad właścicieli, kolekcjonerów i kolejnych oglądających. W takim dziele pusta przestrzeń, gałąź, kilka znaków pisma i odcisk pieczęci należą do jednego układu.

Z tym wiąże się pojęcie shuhua tongyuan, wspólnego źródła pisma i obrazu. Malarz nie musiał być tylko rzemieślnikiem sprawnie oddającym kształt. Wysoko ceniono uczonego, który przez obraz, wiersz i kaligrafię ujawniał własny sposób myślenia. Pędzel prowadzący znak pisma i pędzel malujący bambus należały do tej samej kultury ręki. Dlatego chiński obraz bywa także zapisem osobowości: sposobu patrzenia, wykształcenia, samotności, ironii, dyscypliny albo zachwytu nad dawnym mistrzem.

Literaci przejmują pędzel

Od czasów Song i Yuan szczególne znaczenie zyskało wenrenhua, malarstwo literatów. W tym modelu obraz miał odsłaniać temperament, pamięć, wykształcenie i wewnętrzną postawę twórcy, a nie tylko sprawność w odtwarzaniu świata. Liczył się smak pędzla i tuszu, bliskość kaligrafii, erudycja, aluzje do dawnych mistrzów oraz umiejętność powiedzenia niewielu rzeczy przy pomocy oszczędnych środków.

Później Dong Qichang nadał malarstwu literatów silną ramę teoretyczną, a za duchowego poprzednika tej tradycji często uznawano Wang Weia. Su Shi, jeden z najważniejszych literatów epoki Song, wiązany jest z myśleniem, w którym samo podobieństwo formy nie wystarcza do oceny obrazu. Kilka gałęzi, pusty brzeg rzeki albo samotny pawilon mogły być bardziej osobistą wypowiedzią niż opisem miejsca. Obraz stawał się rozmową między artystą, dawnymi mistrzami i tym, kto potrafił czytać znaki pędzla.

Tradycja po końcu cesarstwa

Tradycyjne malarstwo chińskie nie urwało się wraz z końcem cesarstwa. Od późnej epoki Qing rozwijała się szkoła szanghajska, później nurty Lingnan oraz pekińsko-tianjińskie, które współtworzyły nowy układ sztuki chińskiej w czasach nowoczesnych. Artyści musieli mierzyć się z fotografią, malarstwem zachodnim, reformami edukacji artystycznej i nową publicznością, ale pędzel, tusz, papier i kaligraficzne myślenie nie zniknęły z centrum tej tradycji. Dziś tę ciągłość dobrze widać także w chińskich instytucjach kultury, w tym w muzeach w Hohhot i Chongqingu, które łączą edukację, historię i współczesną prezentację dziedzictwa.

Dzisiejszy powrót do pędzla i tuszu nie polega wyłącznie na kopiowaniu dawnych wzorów. W szkołach, na kursach i w pracowniach uczy się prowadzenia linii, kompozycji, pracy z papierem i znaku pieczęci. Współcześni artyści łączą te narzędzia z fotografią, instalacją, animacją i nowymi mediami. Tradycja pozostaje żywa, bo wciąż opiera się na napięciu między dyscypliną i swobodą. Pędzel ma być posłuszny ręce, ale ślad, który zostawia, wygląda tak, jakby pojawił się bez wysiłku.

Więcej tekstów o chińskiej tradycji, sztuce i codziennych praktykach znajdziesz w dziale kultura Chin.

Źródła:

  1. Shanghai Museum — 中国历代绘画馆
  2. National Museum of China — 中国古代书画:明清绘画中的山水行旅
  3. CCTV Arts — 诗书画印彼此融合
  4. Muzeum Pałacowe w Pekinie — materiały o malarstwie i kaligrafii chińskiej