Sadzenie drzew w Chinach stało się w powiecie Minqin w prowincji Gansu czymś więcej niż akcją ekologiczną. Młodzi Chińczycy zamieniają wolne dni na pracę przy roślinach chroniących ziemię przed pustynnieniem. Kampania „Come to Minqin and plant a tree” zaczęła żyć w mediach społecznościowych, ale jej znaczenie wykracza poza internetowy trend. Pokazuje, jak chińska polityka ekologiczna schodzi z dokumentów państwowych do codziennego działania ludzi, którzy z własnej woli jadą na skraj pustyni z łopatą i sadzonką.

Od ekranu do piasku

Wiosną wielu młodych ludzi w Chinach nie wybrało zatłoczonych atrakcji turystycznych. Zamiast tego pojechali do Minqin, powiatu położonego między pustyniami Tengger i Badain Jaran. To miejsce od lat mierzy się z presją piasku, wiatru i pustynnienia. Dla wolontariuszy z wielkich miast ta rzeczywistość często zaczyna się od krótkiego filmu w telefonie, ale kończy bardzo konkretnie, na pracy w pyle i słońcu.

Global Times opisał historię Zhao Yu, pracowniczki branży internetowej z Pekinu, która trafiła na materiały o Minqin na platformach wideo. Zobaczyła ludzi wracających do rodzinnych stron, lokalnych mieszkańców pilnujących zielonych pasów i wolontariuszy, którzy zamiast robić zdjęcia na tle pustyni, naprawdę sadzą drzewa.

Kiedy przyjechała do Gansu, szybko zrozumiała, że walka z pustynnieniem nie polega na symbolicznym wbiciu sadzonki w ziemię. Wiatr wchodził pod czapki i maski, piasek zasypywał wykopane dołki, a rośliny trzeba było sadzić tak, by miały realną szansę przetrwać.

Moda, która zostawia ślad

Akcja „Come to Minqin and plant a tree” szybko stała się popularna w sieci. Według danych podanych przez Global Times i People’s Daily, do 5 maja kampania w 2026 roku zebrała ponad 50 tysięcy rejestracji online i przyciągnęła 46 tysięcy wizyt wolontariuszy. W szczytowym momencie ponad 4 tysiące osób jednego dnia rezerwowało udział przez platformę internetową.

Od uruchomienia inicjatywy Minqin odwiedziło już ponad 92 tysiące wolontariuszy z całych Chin. Powiat musiał dostosować transport, noclegi, wyżywienie, punkty medyczne, zabezpieczenie policyjne i obsługę miejsc sadzenia, bo napływ ludzi stał się dla lokalnej administracji realnym wyzwaniem organizacyjnym.

Najciekawsze jest jednak to, że uczestnicy nie traktują tej pracy jak jednorazowej atrakcji. Zhao Yu wspominała dziewczynę z jej grupy, która podczas sadzenia powiedziała, że musi dopilnować, by jej drzewo przeżyło. W tym zdaniu mieści się sens całej historii. Nie chodzi o zdjęcie z pustyni, tylko o poczucie odpowiedzialności za konkretną roślinę, kawałek ziemi i miejsce, do którego wielu przyjechało pierwszy raz w życiu.

Minqin zna ciężar pustyni

Minqin nie zaczęło walki z pustynnieniem w tym roku. Już w 2006 roku lokalny mieszkaniec Ma Junhe wraz z przyjaciółmi założył stowarzyszenie wolontariuszy. Rok później przez internet zorganizowali pierwszą grupę ludzi gotowych przyjechać do powiatu i sadzić drzewa. Wtedy odpowiedziało około 20 osób.

Po latach mechanizm pozostał podobny, ale skala zmieniła się całkowicie. Krótkie filmy, programy internetowe i platformy społecznościowe przeniosły Minqin z lokalnych raportów na ekrany milionów użytkowników. W 2024 roku ekipa jednego z internetowych programów rozrywkowych przyjechała do powiatu, gdzie uczestnicy razem z Zhong Linem, młodym przedsiębiorcą, który wrócił w rodzinne strony, posadzili 180 tysięcy saksaułów na skraju pustyni Tengger.

Saksauł to roślina odporna na suszę, używana do stabilizowania wydm i tworzenia pasów ochronnych. Global Times podaje, że jedno takie drzewo może pomóc ustabilizować około 10 metrów kwadratowych pustynniejącej ziemi. W Minqin sadzi się je metodami, które mają poprawić przeżywalność roślin i zwiększyć bioróżnorodność, między innymi przy użyciu kubków odżywczych i mieszanego sadzenia.

Ekologia robi się osobista

W chińskich dokumentach mówi się o cywilizacji ekologicznej, zielonym rozwoju i budowie Pięknych Chin. W Minqin te pojęcia tracą urzędowy dystans. Stają się szeregiem prostych czynności. Trzeba rozdać sadzonki, wykopać głęboki dół, zasypać piasek, podlać roślinę i zadbać, by praca nie skończyła się na jednym dniu.

Zhao Yu po powrocie do Pekinu opublikowała swoje doświadczenia w internecie. Reakcja ją zaskoczyła. Ludzie pytali, jak się zapisać, jak dojechać do Minqin, czy można przekazać darowiznę i co trzeba zabrać. Zrobiła więc osobny poradnik z trasami, zasadami rejestracji i praktycznymi wskazówkami.

Tak rodzi się nowy typ zaangażowania. Najpierw jest krótki film, potem decyzja o wyjeździe, później praca na miejscu, a po powrocie kolejny materiał, który zachęca następnych. Internet nie zastępuje działania w terenie, ale może je uruchamiać.

Większa mapa zielonych Chin

Minqin jest częścią większego procesu. Global Times przypomina dane Xinhua, według których Chiny w ostatnich pięciu latach zalesiły 36,6 miliona hektarów, odtworzyły 19 307 hektarów mokradeł i przeprowadziły działania na 10,13 miliona mu terenów pustynniejących. Chińskie media podkreślają też, że kraj osiągnął „zerowy wzrost” degradacji gruntów, przedstawiając to jako ważny etap w walce z pustynnieniem.

Podobne akcje odbywają się także poza Gansu. W piaszczystym obszarze Hunshandake w Mongolii Wewnętrznej podczas tegorocznego święta majowego ponad 300 wolontariuszy sadziło rośliny odporne na suszę na 6,7 hektara ruchomych piasków. Na miejscu pracowali też technicy, którzy pomagali dobrać gatunki i sposób sadzenia.

Według raportu Narodowej Komisji ds. Zazieleniania, do 2025 roku w całych Chinach powstało 3071 baz „internet plus dobrowolne sadzenie drzew”. W ciągu roku zorganizowano 62 tysiące działań związanych z takim uczestnictwem, a liczba wizyt przekroczyła 33 miliony.

Pokolenie, które chce zmiany

Najciekawszy w tej historii nie jest sam rekord rejestracji. Ważniejsze jest to, że zielona transformacja staje się doświadczeniem pokoleniowym. Dla części młodych Chińczyków ekologia nie jest już tylko hasłem z kampanii publicznej ani tematem lekcji. Jest podróżą, zmęczeniem, piaskiem w ubraniu i próbą sprawdzenia, czy zasadzone drzewo przetrwa.

Minqin dobrze pokazuje, jak państwowe cele mogą łączyć się z lokalną wytrwałością i energią ludzi. Mieszkańcy od lat bronią swojej oazy przed pustynią. Władze zapewniają organizację i zaplecze. Internet daje zasięg. Wolontariusze przywożą czas, uwagę i gotowość do pracy.

Na końcu zostaje drobny obraz, który Global Times przywołał z opowieści Zhao Yu. Jej mała siostrzenica, jeszcze w wieku przedszkolnym, powiedziała, że też chce posadzić drzewo. Kiedy Zhao zapytała jakie, dziecko odpowiedziało bez wahania, że saksauł. Nazwa rośliny z pustyni zdążyła już zakorzenić się tam, gdzie zaczyna się najdłuższa zmiana, w wyobraźni następnego pokolenia.

Źródła

  1. Global Times — Young volunteers turn tree-planting into rising public welfare trend, showcasing nationwide commitment to building a Beautiful China
  2. Xinhua — Volunteers plant saxaul trees in desert area of Minqin County, Gansu Province