Roboty ucieleśnione w Chinach wchodzą w nowy etap rozwoju. Od 1 maja w Hangzhou obowiązują pierwsze lokalne przepisy poświęcone tej technologii. Miasto chce skrócić drogę od prototypu do zastosowania w fabryce, szpitalu, magazynie i usługach publicznych, a jednocześnie uporządkować jedną z najważniejszych gałęzi chińskiej sztucznej inteligencji.

Roboty w Hangzhou dostały nie tylko scenę pokazową, laboratoria i hale produkcyjne. Dostały także własne prawo.

Od 1 maja obowiązuje tam „Regulacja miasta Hangzhou w sprawie wspierania rozwoju przemysłu robotów ucieleśnionych”. To pierwsze w Chinach lokalne prawo skoncentrowane bezpośrednio na tej dziedzinie. Dokument został przyjęty przez Stały Komitet Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych Hangzhou 29 grudnia 2025 roku, a 26 marca 2026 roku zatwierdził go Stały Komitet Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych prowincji Zhejiang.

Nie jest to przepis pisany na zapas. Hangzhou ma już ponad 700 firm związanych z robotyką, a wartość lokalnego klastra ucieleśnionej inteligencji w 2025 roku sięgnęła 106,8 mld juanów. Według danych przytaczanych przez lokalne media, firmy z Hangzhou mają około 80 proc. krajowego rynku robotów czworonożnych i około 50 proc. rynku robotów humanoidalnych.

Prawo dla robotów, które wychodzą z laboratorium

Ucieleśniona inteligencja to etap, w którym sztuczna inteligencja przestaje być tylko modelem zamkniętym w komputerze. Dostaje „ciało”: robota, który widzi, analizuje, porusza się, reaguje na otoczenie i wykonuje zadania w realnym świecie.

Nowe przepisy Hangzhou definiują robota ucieleśnionego jako inteligentną maszynę posiadającą fizyczną formę, łączącą technologie sztucznej inteligencji z percepcją, poznaniem, podejmowaniem decyzji i działaniem. Taki robot ma wchodzić w interakcję z rzeczywistym środowiskiem i wykonywać złożone zadania.

To ważne, bo dotąd wiele debat o robotyce i AI zatrzymywało się na poziomie technologicznych pokazów. Hangzhou próbuje zejść niżej: do definicji, infrastruktury, danych, testów, bezpieczeństwa, zamówień publicznych, odpowiedzialności i komercjalizacji.

Regulacja liczy siedem rozdziałów i 50 artykułów. Obejmuje innowacje technologiczne, infrastrukturę, rozwój przemysłu, zastosowania praktyczne oraz zarządzanie bezpieczeństwem.

Od prototypu do fabryki

Najtrudniejszy moment w rozwoju takich technologii zaczyna się nie wtedy, gdy robot wystąpi na scenie, lecz wtedy, gdy trzeba go wdrożyć do prawdziwej pracy.

Lokalne media w Hangzhou opisują ten etap jako barierę między technologią, produktem i linią produkcyjną. Firma potrzebuje danych, środowiska testowego, walidacji prototypu, miejsca do sprawdzenia bezpieczeństwa i pierwszego klienta, który pozwoli przetestować rozwiązanie poza laboratorium.

Nowe przepisy mają właśnie ten odcinek skrócić. Miasto zapowiada rozwój infrastruktury obliczeniowej, centrów danych, platform testowych, laboratoriów kontroli jakości i środowisk do symulacji oraz treningu robotów. Przepisy przewidują także otwieranie wybranych danych publicznych dla prac nad robotami i wspieranie budowy wysokiej jakości zbiorów treningowych.

W praktyce chodzi o to, aby robot nie był tylko udanym prototypem. Ma przejść przez testy, walidację, scenariusze użycia i dopiero wtedy trafić do produkcji, usług albo administracji.

Miasto jako poligon nowych technologii

Najciekawszy element przepisów dotyczy scenariuszy zastosowań. Hangzhou chce, aby administracja, instytucje publiczne i przedsiębiorstwa użyteczności publicznej otwierały wybrane przestrzenie dla testowania robotów. Władze zapowiadają także wykorzystanie zamówień publicznych do wspierania pierwszych wdrożeń i szerszego użycia innowacyjnych produktów.

Lista możliwych zastosowań jest szeroka. Przepisy wymieniają ratownictwo, pracę w środowiskach niebezpiecznych, patrole bezpieczeństwa, inspekcje, przemysł, rolnictwo, budownictwo, ochronę zdrowia, opiekę nad seniorami, pomoc osobom z niepełnosprawnościami, handel, edukację, turystykę, transport, logistykę, zarządzanie miastem i ochronę środowiska.

To pokazuje, jak Chiny myślą o robotyce. Nie jako o jednej branży, ale jako o technologii, która ma wejść w wiele sektorów jednocześnie: od fabryki po szpital, od magazynu po dom opieki, od miejskiego patrolu po usługę turystyczną.

Open source, dane i własne komponenty

Hangzhou stawia też na otwarty ekosystem technologiczny. Przepisy zobowiązują władze miasta do wspierania rozwoju otwartych technologii w robotyce ucieleśnionej. Chodzi o algorytmy, modele, narzędzia deweloperskie i zbiory danych udostępniane przez firmy, uczelnie, instytuty badawcze oraz społeczności open source.

Równolegle miasto chce wspierać prace nad kluczowymi komponentami, nowymi materiałami, systemami sterowania ruchem, współpracą wielu robotów oraz układami scalonymi dla robotyki. W przepisach pojawia się też cel zwiększania samodzielności technologicznej w obszarze chipów i podstawowych rozwiązań sprzętowo-programowych.

Ten fragment jest szczególnie istotny. Chiński wyścig w AI nie kończy się na modelach językowych. Coraz większe znaczenie ma połączenie algorytmów, danych, czujników, napędów, baterii, sterowania i produkcji maszyn. W tym miejscu robotyka staje się częścią szerszej przebudowy przemysłu.

Innowacja z bezpiecznikiem

Hangzhou nie próbuje jednak tworzyć strefy całkowicie swobodnego eksperymentu. Przepisy od początku łączą wsparcie dla innowacji z kontrolą ryzyka.

Firmy i instytucje pracujące nad robotami mają przestrzegać obowiązkowych standardów technicznych. Zakazane jest dostarczanie produktów i usług zagrażających bezpieczeństwu państwa, bezpieczeństwu publicznemu, życiu i mieniu użytkowników, prywatności oraz prawom do danych osobowych. Regulacja odwołuje się też do zasad etyki technologicznej, przejrzystości, ochrony prywatności i bezpieczeństwa w złożonych interakcjach człowieka z maszyną.

Miasto chce również badać mechanizmy rejestracji, certyfikacji, śledzenia cyklu życia produktu, elektronicznych ogrodzeń i nadzoru zależnego od poziomu inteligencji robota oraz scenariusza jego użycia. Jednocześnie przepisy dopuszczają regulacyjne „piaskownice”, czyli bardziej elastyczne środowiska testowania nowych technologii.

To jeden z najważniejszych sygnałów płynących z Hangzhou. Chiny nie chcą, aby roboty ucieleśnione rozwijały się wyłącznie przez spontaniczny rynek. Chcą dać firmom przestrzeń do szybkiego testowania, ale w ramach systemu, który pozwala administracji widzieć ryzyka zanim staną się problemem społecznym.

Hangzhou buduje własną przewagę

Hangzhou ma dobrą pozycję startową. To jedno z najważniejszych chińskich miast technologicznych, silne w e-commerce, usługach cyfrowych, sztucznej inteligencji i prywatnej przedsiębiorczości. Teraz próbuje przenieść tę przewagę w świat maszyn działających w fizycznym otoczeniu.

Według lokalnych władz nowe prawo ma przekształcić ogólne strategie państwowe w konkretne, przewidywalne reguły dla firm. Ma też pomóc w domknięciu obiegu: badania, testy, produkcja, pierwsze zastosowania, skalowanie i eksport.

To może być ważniejsze niż sam fakt przyjęcia regulacji. Hangzhou pokazuje model, w którym lokalne państwo nie ogranicza się do dotacji i parków technologicznych. Ustawia cały system: od edukacji i talentów, przez finansowanie, standardy i dane, po zamówienia publiczne i odpowiedzialność za bezpieczeństwo.

Lokalny eksperyment o znaczeniu krajowym

Chińska robotyka ucieleśniona wchodzi w moment, w którym pojedyncze demonstracje przestają wystarczać. Liczyć się będą zdolność do seryjnej produkcji, dostęp do danych, odporność łańcuchów dostaw, koszt wdrożenia i możliwość pracy w rzeczywistych warunkach.

Dlatego lokalne prawo z Hangzhou może stać się wzorem dla innych miast. Jeśli przepisy pomogą firmom szybciej przechodzić od prototypu do zastosowania, podobne rozwiązania mogą pojawić się w kolejnych ośrodkach technologicznych Chin.

Wtedy roboty ucieleśnione przestaną być efektowną ciekawostką z targów i pokazów. Staną się jednym z narzędzi modernizacji przemysłu, usług publicznych i miejskiej infrastruktury — dokładnie tam, gdzie sztuczna inteligencja zaczyna działać nie w ekranie komputera, ale w realnym świecie.

Źródła: