Kurierzy, kierowcy aplikacji, dostawcy jedzenia, sprzedawcy internetowi i osoby pracujące przez platformy stały się jedną z najbardziej widocznych grup zawodowych współczesnych Chin. Widać ich przy bramach osiedli, pod biurowcami, przy stacjach metra, w galeriach handlowych i na ulicach dawnych dzielnic. To oni obsługują codzienność miasta, które przyzwyczaiło się do natychmiastowej dostawy, szybkiego przejazdu i zakupów zamawianych z telefonu.

Pod koniec kwietnia chińskie władze opublikowały nowe wytyczne dotyczące ochrony praw osób pracujących w nowych formach zatrudnienia. Dokument przygotowany przez biura Komitetu Centralnego KPCh i Rady Państwa obejmuje przede wszystkim ludzi związanych z gospodarką platformową. Według oficjalnego komunikatu jest ich dziś w Chinach 84 miliony. To już nie margines rynku pracy, lecz osobna warstwa społeczna, bez której wielkie chińskie miasta nie funkcjonowałyby w obecnym tempie.

Miasto na algorytmie

W dużym chińskim mieście dostawa jedzenia w kilkanaście lub kilkadziesiąt minut stała się usługą tak zwyczajną, że prawie niewidoczną. Ktoś zamawia makaron, kawę, lekarstwo, dokument albo zakupy z supermarketu. Po drugiej stronie telefonu rusza człowiek na skuterze, rowerze elektrycznym albo w samochodzie.

Nad nim działa system. Przydziela zlecenie, liczy trasę, mierzy czas, przewiduje opóźnienie, ocenia jakość i decyduje, ile realnie można zarobić.

Dla klienta platforma jest prostą aplikacją. Dla pracownika staje się środowiskiem pracy. Nie zawsze widać w nim przełożonego, biuro, grafik i kadry, ale kontrola potrafi być bardzo precyzyjna. Zamiast brygadzisty pojawia się algorytm.

Właśnie dlatego najnowsze wytyczne kładą nacisk nie tylko na wynagrodzenia i terminowe płatności, lecz także na reguły działania platform. Firmy mają rozsądnie ustalać stawki, brać pod uwagę charakter zadań oraz intensywność pracy, a także zapewniać pełną i terminową wypłatę. Dokument mówi również o prawie pracowników do informacji, udziału i wyboru w sprawach dotyczących zasad algorytmicznych.

Elastyczność, która ma swoją cenę

Praca platformowa przyciąga prostym wejściem na rynek. Można zacząć szybciej niż w wielu tradycyjnych zawodach, pracować w innym mieście, łączyć kilka źródeł dochodu i samemu decydować o liczbie godzin. Dla migrantów wewnętrznych, młodych ludzi bez stabilnego etatu, osób szukających dodatkowego zarobku albo pracowników wypchniętych z innych branż to często najłatwiejszy sposób na utrzymanie.

Ta sama elastyczność tworzy jednak problemy. Dochód bywa niestabilny. Granica między samozatrudnieniem a podporządkowaną pracą jest nieostra. Składki, ubezpieczenie od wypadków, prawo do odpoczynku, procedury odwoławcze i odpowiedzialność platformy są trudniejsze do ustalenia niż w klasycznym zakładzie pracy.

W chińskim przypadku skala zjawiska jest szczególna. Nowe formy zatrudnienia obejmują ludzi, którzy łączą świat online i offline: dowożą jedzenie, przewożą pasażerów, obsługują handel internetowy, sprzedają w transmisjach, wykonują drobne usługi, przenoszą paczki, dokumenty, części i codzienne zakupy. Są mobilną infrastrukturą chińskiej gospodarki cyfrowej.

Dlatego Pekin nie traktuje już tej sprawy wyłącznie jako problemu rynku pracy. W wytycznych chodzi także o porządek społeczny, działanie miast i relacje między platformami, pracownikami, klientami oraz samorządami. Do 2027 roku system usług i zarządzania tą grupą ma być bardziej uporządkowany. W kolejnych latach poprawić mają się ochrona praw, warunki pracy i społeczne uznanie nowych zawodów.

Algorytm pod nadzorem

Najważniejszy punkt nowych regulacji dotyczy algorytmów. To one decydują, komu przypadnie zlecenie, ile czasu będzie na dostawę, jak oceniona zostanie trasa, kiedy pracownik dostanie karę, a kiedy bonus. Dla platformy algorytm jest narzędziem efektywności. Dla kuriera czy kierowcy bywa codziennym przełożonym.

Chiński dokument nakazuje platformom zwiększać przejrzystość takich mechanizmów, regularnie je oceniać i wykonywać obowiązki związane z rejestracją algorytmiczną. Przy zmianie zasad dystrybucji zleceń, wyceny pracy czy szacowania czasu firmy mają brać pod uwagę opinie związków zawodowych oraz przedstawicieli pracowników.

To istotna zmiana języka. Państwo nie mówi już tylko: platformy mają działać sprawniej. Mówi: platformy mają wyjaśniać zasady, według których organizują pracę ludzi.

Ten kierunek widać również w wypowiedziach przedstawicieli Sądu Najwyższego. W marcu 2025 roku wiceprezes Najwyższego Sądu Ludowego He Xiaorong mówił o konieczności zamknięcia algorytmów zarządzających pracą w „klatce praworządności”. Zwracał uwagę, że pomagają one zwiększać efektywność i dochody, ale jednocześnie rodzą pytania o bezpieczeństwo, ochronę pracowników i porządek publiczny.

Płaca, odpoczynek, pogoda

Nowe wytyczne porządkują także bardziej przyziemne sprawy: płacę, odpoczynek, bezpieczeństwo i ochronę w trudnych warunkach. Platformy oraz firmy kurierskie mają powiązać wynagrodzenie z realnym nakładem pracy, a nie wyłącznie z konkurencją o najniższy koszt dostawy. Mają też ograniczać nieuzasadnione potrącenia.

Dokument mówi o prawie do odpoczynku oraz o ochronie w szczególnych warunkach, takich jak zła pogoda. To ważny zapis, bo w pracy platformowej czas jest podstawowym miernikiem wydajności. Deszcz, upał, śnieg, korek, awaria windy czy kontrola przy bramie osiedla często obciążają nie system, lecz człowieka, który nie mieści się w wyliczonej normie.

Chińskie władze chcą też ograniczać „konkurencję na wyniszczenie”, czyli taki wyścig platform, w którym szybkość i niska cena są osiągane kosztem pracowników. W dokumencie pojawiają się zapisy o zwalczaniu nieuzasadnionych opłat i prowizji, nieuczciwego podziału ruchu na platformach oraz nadużywania pozycji dominującej.

Nie oznacza to końca presji na tempo. Model platformowy z natury opiera się na czasie, skali i konkurencji. Państwo daje jednak sygnał, że efektywność nie może być jedynym kryterium. Jeżeli gospodarka cyfrowa ma pozostać stabilna, musi mieć również reguły pracy.

Spory trafiają do sądów

Skala problemu jest widoczna w statystykach sądowych. Według Najwyższego Sądu Ludowego w latach 2020–2024 chińskie sądy przyjęły około 420 tysięcy spraw cywilnych dotyczących nowych form zatrudnienia. W samym 2024 roku w pierwszej instancji zakończono ponad 80 tysięcy takich postępowań.

Najtrudniejsze pytanie brzmi: czy dana osoba jest pracownikiem, samozatrudnionym wykonawcą, partnerem platformy, czy kimś pomiędzy. W tradycyjnym modelu sprawa była prostsza. Była firma, umowa, przełożony, miejsce pracy, grafik i wynagrodzenie. W gospodarce platformowej wszystko może być rozproszone: aplikacja jest jedna, firma pośrednicząca druga, lokalny podwykonawca trzeci, a pracownik formalnie występuje jako niezależny wykonawca.

Sąd Najwyższy wskazuje, że o istnieniu stosunku pracy nie powinien decydować sam tytuł umowy, lecz realny sposób zarządzania. Jeżeli platforma albo podmiot współpracujący kontroluje czas, trasę, reguły, ocenę, nagrody, kary i ciągłość pracy, sąd może uznać, że mamy do czynienia z podporządkowaniem pracowniczym.

To podejście uderza w prostą metodę obchodzenia odpowiedzialności: wystarczy inaczej nazwać umowę i problem znika. W nowych zawodach forma prawna bywa elastyczna, ale fakty są bardzo konkretne. Ktoś pracuje codziennie, według reguł platformy, pod stałą oceną systemu i z niewielką możliwością negocjacji. Państwo zaczyna patrzeć właśnie na tę praktykę.

Zaplecze dla ludzi w ruchu

Wytyczne idą dalej niż klasyczna ochrona pracownicza. Mówią o usługach publicznych, ubezpieczeniach, szkoleniach, mieszkaniach, posiłkach, parkingach, przejazdach i punktach odpoczynku. To pokazuje, że kurierzy i kierowcy aplikacji nie są już traktowani tylko jako uczestnicy rynku. Są częścią organizmu miejskiego.

Dokument zachęca do tworzenia przyjaznych miejsc w społecznościach lokalnych, dzielnicach handlowych, budynkach biurowych, parkach przemysłowych, węzłach transportowych i strefach obsługi dróg. Chodzi o zwykłe rzeczy: gdzie usiąść, gdzie zjeść, gdzie zaparkować, gdzie naładować telefon, gdzie zgłosić problem.

Brzmi administracyjnie, ale w codzienności ma duże znaczenie. Kurier, który spędza cały dzień między osiedlami, restauracjami i biurowcami, często nie ma własnego zaplecza. Obsługuje miasto, ale sam bywa z niego wypychany: przez zakazy wjazdu, brak parkingu, bramki, ochronę, windy, konflikty z mieszkańcami i presję czasu.

Nowa polityka ma więc także wymiar społeczny. Chiny chcą włączyć tę grupę w struktury lokalne: przez związki zawodowe, organizacje społeczne, komitety osiedlowe, usługi publiczne i mechanizmy rozwiązywania sporów. W chińskim modelu jest to typowe: zjawisko rynkowe, gdy osiąga dużą skalę, zostaje włączone w szersze ramy zarządzania społecznego.

Państwo porządkuje gospodarkę cyfrową

To nie jest pierwszy ruch Chin w tej sprawie. Już w 2024 roku opublikowano wytyczne dotyczące ochrony praw pracowników w gospodarce platformowej. Mowa była wtedy m.in. o minimalnej ochronie płacowej, przeciwdziałaniu nadmiernemu czasowi pracy, wyższym wynagrodzeniu za pracę w święta oraz konsultacjach przy zmianach algorytmów wpływających na prawa i interesy pracowników.

Najnowszy dokument zbiera te działania w szerszą ramę. Nie chodzi już wyłącznie o naprawianie najbardziej widocznych problemów. Chodzi o uznanie, że nowe formy pracy stały się trwałą częścią chińskiego rynku pracy, a nie przejściowym skutkiem rozwoju aplikacji.

To sygnał także dla samych platform. Chińskie państwo nie zamierza likwidować modelu, który zwiększa efektywność usług, tworzy miliony miejsc pracy i napędza konsumpcję. Nie chce jednak, by firmy samodzielnie ustalały wszystkie reguły gry. Algorytm ma pozostać narzędziem gospodarki, ale nie może być jedynym prawem w pracy.

Dla polskiego czytelnika mechanizm jest znajomy. Dostawy jedzenia, przewozy aplikacyjne, sprzedaż online, praca twórców internetowych i drobne usługi organizowane przez platformy zmieniły rynek pracy w wielu krajach. Spór wszędzie dotyczy podobnych pytań: kto jest pracodawcą, kto ponosi ryzyko, kto płaci za wypadek, kto odpowiada za algorytm, kto ma prawo odpocząć.

Chiny odpowiadają po swojemu: centralnym dokumentem, nadzorem nad platformami, rolą związków zawodowych, lokalnymi usługami i sądowym doprecyzowaniem reguł. To próba włączenia cyfrowej pracy w system państwowego zarządzania rozwojem.

Najbliższe lata pokażą, jak te zapisy przełożą się na praktykę: w punktach dostaw, małych firmach kurierskich, u podwykonawców, w aplikacjach, przy sporach o potrącenia, czas przejazdu i kary za opóźnienia. Jeżeli regulacje zadziałają, chiński kurier albo kierowca aplikacji nie przestanie pracować szybko. Będzie miał jednak więcej narzędzi, by wiedzieć, według jakich reguł pracuje, komu zgłosić problem i gdzie kończy się elastyczność, a zaczyna przerzucanie ryzyka na człowieka.

Chiny nie wycofują się z gospodarki platformowej. Chiny próbują ją ucywilizować na własnych warunkach.

Źródła:

  1. State Council / Xinhua: China strengthens protection of rights, interests in new occupations
  2. Xinhua: 中共中央办公厅 国务院办公厅关于加强新就业群体服务管理的意见
  3. 共产党员网: 中央社会工作部负责人就《关于加强新就业群体服务管理的意见》答记者问
  4. State Council / Xinhua: China publishes guidelines to better protect rights of workers in platform economy
  5. Supreme People’s Court: 把劳动管理算法关进法治“笼子”