Wielobiegunowy świat nie omija Europy

0

12 września 2026 roku w New Delhi rozpoczyna się 18. szczyt BRICS. Spotkanie przywódców jedenastu państw odbywa się niespełna dwa tygodnie po szczycie Szanghajskiej Organizacji Współpracy w Biszkeku i kilka dni po Wschodnim Forum Ekonomicznym we Władywostoku. Każde z tych wydarzeń ma własną agendę, ale razem pokazują zmianę coraz wyraźniej widoczną poza Zachodem. Rozwijają się nowe sieci handlowe, finansowe i polityczne, a państwa Globalnego Południa coraz częściej prowadzą współpracę równocześnie z kilkoma ośrodkami siły.

Wielobiegunowy układ nie przybiera formy jednego nowego bloku. Indie, Chiny, Rosja, Iran, Arabia Saudyjska, Brazylia czy Indonezja mają odmienne interesy, a część z nich pozostaje wobec siebie konkurentami. Łączy je natomiast coraz większa możliwość prowadzenia polityki w kilku kierunkach jednocześnie. Państwa, które jeszcze dwie lub trzy dekady temu miały znacznie mniej alternatywnych źródeł kapitału, technologii, rynków i politycznego wsparcia, dziś dysponują znacznie szerszym wyborem partnerów. To właśnie ta rosnąca swoboda wyboru, a nie budowa jednego obozu przeciwko drugiemu, staje się jednym z najbardziej widocznych elementów zmieniającego się porządku międzynarodowego.

Chiny mówią o świecie wielu centrów

Na początku września przywódcy państw Szanghajskiej Organizacji Współpracy spotkali się w Biszkeku podczas szczytu związanego z 25-leciem organizacji. Xi Jinping wykorzystał spotkanie SOW Plus do przedstawienia chińskiej wizji „równego i uporządkowanego świata wielobiegunowego”. Mówił o rosnącym znaczeniu Globalnego Południa, potrzebie reformy globalnego zarządzania i wzmocnieniu roli Organizacji Narodów Zjednoczonych. W chińskim ujęciu wielobiegunowość ma oznaczać większy udział państw rozwijających się w tworzeniu reguł systemu międzynarodowego oraz odejście od sytuacji, w której najważniejsze decyzje podejmowane są przez ograniczoną grupę największych potęg.

SOW dobrze pokazuje specyfikę takiego podejścia. Do organizacji należą między innymi Chiny, Rosja, Indie, Pakistan i Iran, czyli państwa o różnych interesach i własnych ambicjach regionalnych. Chiny i Indie konkurują o wpływy w Azji, Indie i Pakistan pozostają historycznymi rywalami, a Rosja i Iran prowadzą własną politykę wobec regionu. Organizacja nie wymaga jednak od swoich członków pełnej zgodności politycznej. Xi Jinping mówił w Biszkeku o modelu opartym na braku formalnych sojuszy, unikaniu konfrontacji i niewymierzaniu współpracy przeciwko państwom trzecim. Podczas szczytu przyjęto deklarację z Biszkeku oraz pakiet dokumentów dotyczących między innymi bezpieczeństwa, gospodarki, energetyki i dalszego rozwoju organizacji.

Zdolność do współpracy przy utrzymujących się różnicach jest jedną z najważniejszych cech tego modelu. Europejska architektura bezpieczeństwa została zbudowana przede wszystkim wokół trwałych sojuszy i jednoznacznych zobowiązań, podczas gdy w dużej części Azji rozwijają się również struktury bardziej elastyczne. Państwo może uczestniczyć w jednym formacie, prowadzić intensywny handel z jego członkami, a jednocześnie zachowywać rozbudowane relacje z ich konkurentami. Taki układ bywa trudniejszy do zarządzania, ale daje uczestnikom większą swobodę prowadzenia własnej polityki.

Władywostok pokazuje gospodarczy wymiar zmiany

Polityczne deklaracje mają większe znaczenie, gdy za nimi powstają materialne powiązania. Wschodnie Forum Ekonomiczne we Władywostoku zgromadziło w tym roku ponad 7 tys. uczestników z 78 państw. Wśród największych zagranicznych delegacji znaleźli się przedstawiciele Chin, Indonezji, Japonii, Wietnamu, Korei Południowej i Indii, a rozmowy oraz podpisywane porozumienia obejmowały transport, energetykę, przemysł i infrastrukturę. Rosyjski Daleki Wschód jest w ten sposób coraz mocniej włączany w gospodarcze powiązania z Azją, a Chiny zajmują w tym procesie szczególne miejsce ze względu na skalę swojej gospodarki, wspólną granicę z Rosją i zapotrzebowanie na energię.

Tytułowi budowniczowie powinni być rozumiani właśnie w tym sensie. Powstają porty, linie kolejowe, połączenia energetyczne, łańcuchy produkcyjne i mechanizmy rozliczeniowe. Są rozwijane przez różne państwa i instytucje, ale razem zwiększają liczbę dróg, którymi mogą płynąć towary, kapitał i energia. Wielobiegunowość nabiera w ten sposób wymiaru znacznie bardziej konkretnego niż same deklaracje polityczne. Państwo dysponujące kilkoma szlakami transportowymi, kilkoma źródłami finansowania i dostępem do różnych rynków ma większe pole manewru niż państwo uzależnione od jednego kierunku współpracy.

Dobrym przykładem jest chiński CIPS, czyli Cross-Border Interbank Payment System, wykorzystywany do transgranicznych rozliczeń w renminbi. Znaczenie tego systemu polega na rozwijaniu dodatkowej infrastruktury finansowej dla banków i przedsiębiorstw prowadzących operacje w chińskiej walucie. Tylko od stycznia do sierpnia 2026 roku CIPS obsłużył ponad 6 mln płatności o wartości 139,7 bln juanów. Podobny proces zachodzi w transporcie. Nowe korytarze zwiększają liczbę dostępnych połączeń między Azją i Europą, a Polska jest częścią tej sieci. Jeden z głównych kolejowych szlaków między Chinami i Unią Europejską prowadzi przez Małaszewicze, które pozostają ważnym punktem na trasie pociągów Chiny–Europa.

Z europejskiej perspektywy najważniejszy jest kierunek tej zmiany. Europa pozostaje ogromnym rynkiem, ważnym źródłem technologii i kapitału oraz jednym z najważniejszych centrów światowego handlu. Jednocześnie coraz więcej partnerów Unii Europejskiej rozwija alternatywne połączenia prowadzące przez Azję, Bliski Wschód i inne części Globalnego Południa. Europejski rynek nie znika z ich rachunku gospodarczego, ale przestaje być dla wielu państw kierunkiem pozbawionym realnych alternatyw.

BRICS sprawdza, jak działa świat różnych interesów

Jeszcze wyraźniej widać ten proces w BRICS. Grupa obejmuje obecnie jedenaście państw: Brazylię, Rosję, Indie, Chiny, Republikę Południowej Afryki, Egipt, Etiopię, Iran, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Arabię Saudyjską i Indonezję. Oprócz członków pełnoprawnych istnieje także grupa państw partnerskich. Rozszerzony BRICS skupia około połowy ludności świata i posiada coraz większy ciężar gospodarczy, ale jego znaczenie nie wynika jedynie z sumowania PKB czy liczby mieszkańców. Ważniejsze jest to, że przy jednym stole spotykają się państwa reprezentujące różne regiony, systemy polityczne i strategie rozwoju.

W sierpniowym tekście na łamach „Wiedzy o Chinach” dr Sylwester Szafarz zwracał uwagę, że tegoroczny szczyt BRICS Plus odbywa się już w rzeczywistości zupełnie innej niż w czasach pierwotnego BRICS pięciu państw. Rozszerzenie zwiększyło znaczenie grupy, ale równocześnie uczyniło różnice między jej członkami bardziej widocznymi. Indie rozwijają strategiczne relacje ze Stanami Zjednoczonymi i Europą, pozostając jednym z filarów BRICS. Arabia Saudyjska łączy wieloletnie związki bezpieczeństwa z Waszyngtonem z coraz szerszą współpracą gospodarczą z Chinami. Zjednoczone Emiraty Arabskie prowadzą interesy zarówno z Zachodem, jak i Azją, a Brazylia wzmacnia współpracę Globalnego Południa bez rezygnowania z kontaktów z największymi gospodarkami zachodnimi.

Szczyt w New Delhi wystawia ten model na szczególnie trudną próbę. Iran jest członkiem BRICS, a trwająca wojna z Iranem, w którą zaangażowane są Stany Zjednoczone i Izrael, wpływa bezpośrednio na bezpieczeństwo energetyczne, żeglugę i ceny surowców. Członkowie BRICS mają przy tym odmienne relacje z Teheranem i różne interesy na Bliskim Wschodzie. New Delhi staje się więc miejscem sprawdzianu, czy organizacja potrafi wypracowywać wspólne stanowiska także wtedy, gdy nie łączy jej polityczna jednolitość. Właśnie zdolność do działania przy zachowaniu różnic będzie miała większe znaczenie dla przyszłości BRICS niż próby prostego klasyfikowania grupy jako organizacji „za” albo „przeciw” Zachodowi.

Europa traci wygodę prostego podziału świata

Przez dużą część okresu po zakończeniu zimnej wojny Zachód dysponował wyjątkowo silną pozycją w światowym systemie finansowym, technologicznym i instytucjonalnym. Ta pozycja pozostaje bardzo mocna, ale otoczenie zmieniło się zasadniczo. Wzrost Chin, Indii i innych dużych gospodarek, rozwój współpracy Południe–Południe oraz tworzenie nowych kanałów finansowych i transportowych sprawiły, że partnerzy Unii Europejskiej dysponują większą liczbą możliwości niż dwadzieścia czy trzydzieści lat temu.

Indie mogą prowadzić strategiczny dialog ze Stanami Zjednoczonymi, rozwijać współpracę z Europą i jednocześnie przewodniczyć BRICS. Państwa Zatoki utrzymują silne związki bezpieczeństwa z Waszyngtonem, a równocześnie przyciągają chińskie inwestycje i rozwijają handel z Azją. Kraje ASEAN mogą pogłębiać wymianę z Chinami, pozostając ważnymi partnerami Japonii, Korei Południowej, Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych. Dla Europy oznacza to konieczność coraz częstszego konkurowania jakością oferty, dostępem do rynku, finansowaniem i technologiami, a nie wyłącznie pozycją wypracowaną w poprzednich dekadach.

Ten proces ma wymiar bardzo praktyczny. Państwo może dziś budować port z partnerem chińskim, finansować część infrastruktury kapitałem z Zatoki, kupować europejskie technologie, korzystać z amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa i rozwijać handel z Indiami. Nie musi przy tym zamykać się w jednym układzie gospodarczym. Wielobiegunowość oznacza właśnie nakładanie się takich relacji, a nie prostą zamianę jednego centrum światowej polityki na drugie.

Dla Polski najważniejsza jest gospodarka

Polska znajduje się w tym układzie w szczególnym miejscu. Jest członkiem Unii Europejskiej i NATO, a Stany Zjednoczone pozostają kluczowym partnerem w dziedzinie bezpieczeństwa. Jednocześnie Chiny są jednym z najważniejszych partnerów handlowych Polski, choć struktura tej wymiany pozostaje bardzo nierówna. W 2025 roku wartość polsko-chińskiego handlu zbliżyła się do 61 mld euro. Polski eksport do Chin osiągnął 3,1 mld euro, podczas gdy import wyniósł 57,9 mld euro. W pierwszych pięciu miesiącach 2026 roku eksport wzrósł o 15 proc., do 1,5 mld euro, ale import zwiększył się o 8 proc., do blisko 25 mld euro.

Ta dysproporcja była jednym z głównych tematów sierpniowych rozmów polskiej delegacji w Chinach. Strona polska zabiegała o poprawę dostępu do chińskiego rynku, wzrost eksportu oraz większą liczbę inwestycji typu greenfield, czyli przedsięwzięć tworzących w Polsce nowe zakłady produkcyjne i miejsca pracy. Rozmowy obejmowały również transport, logistykę i lepsze wykorzystanie położenia Polski w wymianie między Chinami i Unią Europejską. W tym ujęciu najważniejsze pytanie nie dotyczy deklarowania politycznej sympatii wobec Pekinu, lecz tego, czy Polska potrafi przełożyć swoją lokalizację, rynek i potencjał przemysłowy na bardziej zrównoważone relacje gospodarcze.

Pojawiają się przy tym konkretne możliwości. 3 czerwca Polska i Chiny podpisały protokół dotyczący wymagań kontroli i kwarantanny dla polskiego mięsa drobiowego oraz jego przetworów przeznaczonych na chiński rynek. Dokument zamknął ważny etap negocjacji i otworzył drogę do wdrażania uzgodnionych warunków eksportu. Z polskiej perspektywy właśnie w takich sprawach wielobiegunowość przestaje być pojęciem z debaty geopolitycznej. Oznacza większą liczbę rynków, kierunków inwestycji i połączeń transportowych, z których można korzystać przy zachowaniu dotychczasowego zakotwiczenia Polski w strukturach europejskich i euroatlantyckich.

Bliski Wschód pokazuje drugą stronę wielobiegunowości

Zmiana światowego układu sił nie ogranicza się do handlu i finansów. 7 sierpnia Arabia Saudyjska, Turcja i Pakistan podpisały w Mekce wspólne porozumienie obronne, zgodnie z którym zbrojny atak na jedno z tych państw ma być traktowany jako atak na wszystkie trzy. Pod koniec sierpnia w Stambule zebrał się po raz pierwszy strategiczny komitet polityczno-obronny powołany do wdrażania porozumienia. Chiny nie są stroną tego układu i właśnie dlatego jest on interesującym przykładem szerszej zmiany. Turcja należy do NATO, Pakistan jest jednym z najbliższych partnerów Chin w Azji, a Arabia Saudyjska przez dziesięciolecia rozwijała szczególne relacje bezpieczeństwa ze Stanami Zjednoczonymi. Mimo tych odmiennych powiązań trzy państwa zdecydowały się zbudować dodatkowy regionalny mechanizm bezpieczeństwa.

Taki rozwój wydarzeń pokazuje zarazem ograniczenia prostego, optymistycznego obrazu świata wielu centrów. Większa liczba ośrodków siły daje państwom więcej autonomii i możliwości wyboru, ale może również prowadzić do nowych napięć, nakładających się zobowiązań i regionalnych rywalizacji. Wielobiegunowość nie jest więc sama w sobie gwarancją pokoju. Jej znaczenie zależy również od tego, czy państwa potrafią tworzyć mechanizmy ograniczające ryzyko konfrontacji.

Najostrzej widać to obecnie w Zatoce Perskiej. 10 września przez Cieśninę Ormuz przepłynęło zaledwie siedem śledzonych jednostek, podczas gdy przed wojną z Iranem średnia wynosiła około 125 dziennie. Część statków może przechodzić z wyłączonymi systemami śledzenia, ale skala spadku pozostaje ogromna. Zakłócenia żeglugi wpływają na dostawy energii, koszty ubezpieczeń i stawki frachtowe, a cena ropy ponownie przekroczyła 100 dolarów za baryłkę. To pokazuje, jak szybko konflikt na jednym krańcu Eurazji może przełożyć się na koszty transportu, przemysłu i paliw również w Europie.

Indie, które przewodniczą tegorocznemu BRICS, starają się utrzymać kontakty ze wszystkimi stronami regionalnego układu. Narendra Modi podczas rozmowy z prezydentem Iranu Masudem Pezeszkianem przed szczytem podkreślał znaczenie swobody żeglugi, bezpieczeństwa handlu morskiego, ochrony marynarzy oraz rozwiązywania konfliktów poprzez dialog i dyplomację. New Delhi staje się więc miejscem praktycznego testu dla idei współpracy państw o różnych interesach. BRICS musi działać w warunkach rzeczywistego konfliktu, który dotyka jednego z jego członków i jednocześnie wpływa na bezpieczeństwo energetyczne pozostałych.

Następny przystanek będzie w Waszyngtonie

Po szczycie BRICS uwaga szybko przeniesie się z New Delhi do Stanów Zjednoczonych. 24 września Xi Jinping ma spotkać się w Waszyngtonie z Donaldem Trumpem. Wśród najważniejszych tematów pozostają handel, technologie i przyszły kształt relacji dwóch największych gospodarek świata. Xi przyjedzie do Stanów Zjednoczonych po szczytach SOW i BRICS, które pokazały rosnące znaczenie Globalnego Południa oraz rozwój formatów współpracy funkcjonujących poza tradycyjnym systemem zachodnich sojuszy. Waszyngton pozostaje z kolei centrum najpotężniejszej sieci sojuszniczej świata i państwem, od którego potencjału militarnego zależy również znaczna część bezpieczeństwa Europy.

Spotkanie Trumpa i Xi nie będzie więc rozmową przywódców dwóch zwartych bloków. Odbędzie się w świecie, w którym pomiędzy największymi mocarstwami działa coraz więcej państw prowadzących własną politykę i współpracujących jednocześnie z kilkoma centrami siły. Dla Europy i Polski oznacza to konieczność myślenia szerzej niż tylko o wyniku rywalizacji Waszyngtonu z Pekinem. Coraz ważniejsze staje się pytanie, jaką pozycję Europa zbuduje w systemie, w którym Indie, państwa Zatoki, ASEAN, Brazylia i inne duże gospodarki dysponują coraz większym polem manewru.

24 września będzie kolejnym ważnym momentem tego procesu. Wynik rozmów w Waszyngtonie może wpłynąć na handel, technologie i relacje dwóch największych gospodarek świata, ale będzie obserwowany także przez państwa, które nie chcą wiązać swojej przyszłości wyłącznie z jednym centrum. Europa znajdzie się w samym środku tej układanki: gospodarczo silnie związana zarówno z Chinami, jak i Stanami Zjednoczonymi, a w dziedzinie bezpieczeństwa nadal oparta przede wszystkim na relacji transatlantyckiej.

Źródła

ChinaSquare.be – materiał wyjściowy dotyczący wielobiegunowości, SOW, BRICS i Wschodniego Forum Ekonomicznego.
Shanghai Cooperation Organisation – deklaracja z Biszkeku i oficjalne materiały ze szczytu SOW.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych ChRL – wystąpienie Xi Jinpinga podczas spotkania SOW Plus w Biszkeku.
Eastern Economic Forum – dane dotyczące Wschodniego Forum Ekonomicznego we Władywostoku.
BRICS India 2026 – oficjalne materiały indyjskiego przewodnictwa oraz 18. szczytu BRICS w New Delhi.
CIPS – oficjalne dane dotyczące chińskiego systemu transgranicznych rozliczeń w renminbi.
Ministerstwo Rozwoju i Technologii – dane dotyczące handlu Polska–Chiny oraz sierpniowych rozmów gospodarczych.
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi – informacje dotyczące protokołu otwierającego kolejny etap dostępu polskiego drobiu do rynku chińskiego.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Pakistanu – materiały dotyczące porozumienia obronnego Arabii Saudyjskiej, Turcji i Pakistanu.
Reuters – bieżące materiały dotyczące szczytu BRICS, wojny z Iranem, żeglugi przez Cieśninę Ormuz oraz relacji USA–Chiny.