Każdego dnia do Unii Europejskiej trafiają z Chin towary warte średnio ponad 1,5 miliarda euro. Wśród nich są maszyny, urządzenia elektryczne, samochody i tysiące podzespołów, których przeciętny odbiorca nigdy nie zobaczy. Ich produkcja wymaga znacznie więcej niż wybudowania fabryki. Historia Zhuzhou, przemysłowego miasta w prowincji Hunan, pokazuje, jak przez dziesięciolecia rozwija się zaplecze techniczne zdolne dostarczać rozwiązania wykorzystywane następnie na całym świecie.

Chiński eksport to znacznie więcej niż samochody elektryczne

Według Eurostatu w 2025 roku Unia Europejska sprowadziła z Chin towary o wartości 559,4 miliarda euro, a sprzedała na chiński rynek produkty warte 199,6 miliarda euro. W przeliczeniu na jeden dzień daje to około 1,53 miliarda euro importu i 547 milionów euro eksportu. Różnica wynosi blisko miliard euro dziennie, choć jest to średnia obliczona z danych za cały rok, a nie faktyczny bilans każdego dnia.

W europejskiej debacie gospodarczej najczęściej pojawiają się chińskie samochody elektryczne, baterie i panele fotowoltaiczne. Są one widocznymi symbolami przemian chińskiego przemysłu, lecz nie wyczerpują obrazu wzajemnych powiązań. Z danych Komisji Europejskiej wynika, że maszyny i pojazdy stanowiły 54,4 proc. wartości wyrobów przemysłowych importowanych z Chin w 2025 roku. Na produkty chemiczne przypadało 9,8 proc., a pozostałą część tworzyły liczne inne wyroby.

Ważną rolę odgrywają przy tym przedsiębiorstwa z kapitałem zagranicznym, dla których Chiny są zarówno rynkiem, jak i zapleczem produkcyjnym. W 2025 roku ich udział w wartości chińskiego handlu towarowego wynosił około 29 proc. Z kolei stan bezpośrednich inwestycji przedsiębiorstw z Unii Europejskiej w Chinach osiągnął na koniec 2024 roku 239,3 miliarda euro.

Te dane mówią wiele o skali wymiany, ale niewiele o jej przemysłowych podstawach. Aby je zrozumieć, warto przyjrzeć się miejscu, w którym zaawansowana technologia nie wyrosła z jednego przełomowego wynalazku, lecz z kolejnych problemów rozwiązywanych przez kilka pokoleń inżynierów.

Zhuzhou. Wszystko zaczęło się od kolei

Zhuzhou leży w prowincji Hunan, niedaleko jej stolicy, Changshy. Miasto przez wiele lat rozwijało się jako ośrodek przemysłu kolejowego. Gdy Chiny rozbudowywały sieć zelektryfikowanych linii, potrzebowały nie tylko lokomotyw, ale także urządzeń, które pozwalałyby bezpiecznie i sprawnie wykorzystywać energię elektryczną.

Właśnie dlatego w 1959 roku powstał tam instytut badawczy, dzisiejszy CRRC Zhuzhou Institute. Jednym z wyzwań jego inżynierów była produkcja półprzewodników mocy. To komponenty odpowiedzialne za sterowanie przepływem energii: mogą ją przełączać, przekształcać oraz regulować w urządzeniach pracujących pod dużym obciążeniem.

W pociągu elektrycznym pasażer nie dostrzega ich działania. Widzi rozpędzający się skład, słyszy koła i odczuwa przyspieszenie, podczas gdy ukryte w układach trakcyjnych elementy elektroniczne dbają o właściwą pracę napędu. Niewielkie rozmiary tych części nie mają wiele wspólnego z ich znaczeniem dla całej maszyny.

W 1964 roku zespoły z Zhuzhou osiągnęły ważny rezultat w pracach nad krajowymi krzemowymi diodami prostowniczymi. Umożliwiały one przekształcanie prądu i stanowiły istotny element wyposażenia elektrycznych lokomotyw. Rozwiązanie konkretnego problemu technicznego stało się początkiem znacznie dłuższego procesu.

Kolejne konstrukcje musiały znosić większe obciążenia, pracować niezawodniej i ograniczać straty energii. Wymagało to ulepszania materiałów, sposobów projektowania, produkcji i testowania. W następnych dziesięcioleciach w Zhuzhou rozwijano między innymi technologie tyrystorowe, a wraz z nimi całe zaplecze przemysłu energoelektronicznego.

Jak powstał przemysłowy ekosystem

Produkcja zaawansowanego półprzewodnika nie kończy się na wykonaniu układu elektronicznego. Potrzebne są odpowiednie materiały i maszyny, projektanci, zakłady wytwórcze, systemy kontroli jakości oraz firmy zdolne zamontować gotowe podzespoły w większych urządzeniach.

W Zhuzhou te elementy zaczęły stopniowo skupiać się w jednym miejscu. Zakłady produkcyjne korzystały z wiedzy instytutów badawczych, a dostawcy uczyli się wymagań firm, z którymi współpracowali. Rozbudowa kolejnictwa zapewniała początkowy rynek dla wyspecjalizowanych rozwiązań. Z czasem zgromadzone doświadczenie pozwoliło wejść również do innych branż.

W 2025 roku władze prowincji Hunan informowały, że klaster półprzewodników mocy w dzielnicy Shifeng skupiał, według danych za poprzedni rok, 221 przedsiębiorstw i osiągał wartość produkcji przekraczającą 20 miliardów juanów. Został też uznany za jeden z krajowych wyspecjalizowanych klastrów małych i średnich przedsiębiorstw.

W komunikacie z sierpnia 2026 roku administracja prowincji podała, że łączna wartość produkcji klastra przekroczyła 23 miliardy juanów, przy wzroście wynoszącym ponad 16 proc. Wokół CRRC Times Electric działa już rozbudowany łańcuch firm związanych z materiałami, urządzeniami produkcyjnymi, podzespołami, modułami i zastosowaniami końcowymi.

Szczególnie mocną pozycję Zhuzhou wypracowało w produkcji tyrystorów dużej mocy. Według władz Hunan miejscowe firmy mają największy na świecie udział w rynku tych komponentów. Produkują także moduły IGBT, wykorzystywane między innymi w pojazdach szynowych i inteligentnych sieciach elektroenergetycznych. W tej grupie zastosowań przedsiębiorstwa z Zhuzhou zajmują, według danych prowincji, pierwszą pozycję na rynku chińskim.

Rozwija się również technologia półprzewodników z węglika krzemu, czyli SiC. Pozwala ona projektować układy przeznaczone do wymagających zastosowań energetycznych i napędowych. To kolejny obszar, w którym doświadczenia zdobywane w kolejnictwie mogą być wykorzystywane szerzej.

Od lokomotywy do samochodu i elektrowni

Dzisiejsza działalność przedsiębiorstw z Zhuzhou wykracza daleko poza transport szynowy. Półprzewodniki mocy są potrzebne wszędzie tam, gdzie trzeba precyzyjnie sterować znacznymi ilościami energii.

W samochodzie elektrycznym odpowiadają za pracę układów napędowych. W instalacji fotowoltaicznej umożliwiają przekształcanie energii z paneli na prąd odpowiedni do wykorzystania w sieci. Podobne rozwiązania stosuje się w magazynach energii, elektrowniach wiatrowych i maszynach przemysłowych.

Zmiana zastosowań nie oznacza zerwania z przeszłością. Przeciwnie: przedsiębiorstwa mogą budować nową ofertę na kompetencjach rozwijanych wcześniej przy projektowaniu systemów trakcyjnych. Zwiększa się zakres odbiorców, a wraz z nim możliwości doskonalenia produktów.

Technologie kolejowe produkowane w Zhuzhou trafiły już do ponad 70 krajów i regionów. To wskaźnik międzynarodowego zasięgu miejscowego przemysłu transportowego, a nie liczba rynków, na które sprzedawane są wyłącznie półprzewodniki. Dobrze jednak pokazuje, jak daleko poza granice Chin sięgnęła działalność firm wyrosłych z tutejszego zaplecza technicznego.

Czego nie widać w statystykach

W gospodarce łatwo porównać wartość eksportu, wielkość produkcji czy liczbę fabryk. Trudniej zmierzyć zasób wiedzy, który pozwala przedsiębiorstwom regularnie rozwiązywać nowe problemy. W Zhuzhou tworzono go przez dziesięciolecia, gdy kolejne pokolenia inżynierów doskonaliły urządzenia i przekazywały doświadczenie następnym zespołom.

Państwowa polityka przemysłowa i finansowanie badań odegrały w tej historii ważną rolę. Znaczenie miała jednak także ciągłość pracy, rozwój specjalistycznych kadr oraz bliskość zakładów produkcyjnych i instytutów. Połączenie tych elementów pomogło przekształcić produkcję podzespołów kolejowych w rozbudowany przemysł półprzewodników mocy.

Półprzewodnika nie zobaczymy, patrząc na rozpędzający się pociąg albo pracujący falownik instalacji fotowoltaicznej. Nie sposób też odczytać z samej wartości importu, ile badań, prób i doświadczeń stoi za jego wytworzeniem. Zhuzhou jest przykładem miasta, w którym rozwiązania stworzone dla jednej gałęzi gospodarki posłużyły do zbudowania kompetencji potrzebnych wielu następnym.